Amerykanie nie gotują, bo nie potrafią. Mit czy prawda?

Właśnie wykładowca pochwalił mi się co jadł na kolację.

 – Wiesz, moja żona zrobiła wczoraj pierogi.

 – O wow. Super. Wiedziała jak?

 – No tak, to przecież nic trudnego. Zagotowała wodę, otworzyła paczkę i wsypała pierogi. Pycha! 

amerykanie gotowanie

 

Jeden z mitów, który słyszałam o Amerykanach, to opinia, że nie potrafią gotować i nie gotują w domu. Żywią się fast foodami i dlatego wszyscy są grubi. Guzik prawda. Gotują, ale nie tak jak my. Nie spędzają w kuchni tyle czasu do Polacy (no a raczej, nie czarujmy się, Polki) i korzystają z półproduktów. Przepisy w większości polegają na wsypaniu składników do miski, zamieszaniu i wstawieniu do pieca. Ale to też gotowanie. Tylko inaczej.

 

Co za dużo to nie zdrowo

 

“Wy, polskie kobiety tak dużo gotujecie. Zawsze jest u Was masa jedzenia. I lubicie wszystko robić od podstaw. Ale po co obierać i kroić ziemniaki, jak przecież można kupić gotowe frytki i tylko wrzucić do piekarnika. Po co sobie niepotrzebnie dodawać pracy?” – I to też mój wykładowca, który ma sąsiadów Polaków. No to zadał pytanie za 100 punktów. Więc moja droga czytelniczko, dlaczego sobie utrudniamy życie? Przecież można kupić gotowe ;).

 

Szybko i tanio

 

Jakbyś spojrzała, co w wózku sklepowym ma przeciętny Amerykanin, to znajdziesz tam: mleko, jajka, płatki śniadaniowe. A poza tym? Mrożonki, mrożonki, mrożonki. Mrożona pizza, warzywa, dania z makaronów, ciasta, gofry, kotleciki, ziemniaczki – co tylko dusza zapragnie. No i zupy, ale już nie z mrożonki tylko z puszki. Dlaczego? Bo jest to szybkie i tanie. Wrzucasz do mikrofali 3 minuty i gotowe. A kosztuje mniej niż dobra latte w kawiarni.

Amerykanki często gotują z półproduktów. Robisz ciasto z jabłkami? To po co gnieść margarynę z mąką? Można kupić gotowy spód, zasypać owocami i do pieca. Albo proszek, do którego dodajesz jajko, mleko, zamieszasz i do formy. I ciasteczko gotowe. I powiedzą Ci, że jest to ciasto “home made”, bo przecież  same piekły.

 

pizza organic znak

 

Organicznie i drogo

 

Ale nie wrzucajmy wszystkich Amerykanów do jednego worka. Jest jeszcze bardzo duża grupa konsumentów dbających o swoje zdrowie. Kupują produkty “organic” czyli eko, bez oprysków, antybiotyków, jajka od szczęśliwych kur biegających wolno i mleko od zadowolonych krówek słuchających muzyki.

Ale to już kosztuje. Czasem nawet 2 razy więcej. Ale coś za coś. Chyba nie łudzisz się, że za grosze kupisz niepryskane jabłka, których produkcja jest 5 razy droższa. Takich cudów nie ma. Nigdzie. W Twoim sklepie też nie.

 

Gotwanie po amerykańsku

 

Amerykanie gotują. Tylko inaczej niż my. Często korzystają z półproduktów tak jak robiły ich matki i ich matki. Tu od zawsze w sklepach był nadmiar towaru. U nas kobiety musiały przez lata kombinować, jak to zrobić coś z tego co rzucili na sprzedaż albo co tam w ogródku wyrosło. W sklepach nic nie było, albo było za drogo. Ale czasy się zmieniają.

Zanim zaczniemy krytykować Amerykanów, zastanówmy się przez moment. Jak tam Twoja lodówka? Nie masz sobie nic do zarzucenia? Same eko jajka i niepryskane chemią pomarańczki? A nie kusi Cię od czasu do czasu zrobić sosik z proszku? Pizze z mrożonki? Ja staram się unikać gotowych przysmaków, używać dobrych produktów i stawiać na jakość, a nie na ilość. Ale czasem mi się nie po prostu nie chce, nie mam dnia, ani ochoty i idę na łatwiznę.

A Ty masz swoje małe kulinarne grzeszki na sumieniu? Przyznasz się?

 

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł, proszę o udostępnienie. Dziękuję!


  • Tak Eco jajka są, ale są też grzeszki żywieniowe…i jakoś muszę sobie z tym radzic 😉 na filmach amerykańskich często jako sałatkę do obiadu podają zielony groszek – finezja pomysłowości i smaku;) A co do grzeszków ostatnio w nocy oglądaliśmy film typowo amerykański gdzie zajadali się w aucie kfc… na drugi dzień nie muszę chyba mówić co jedliśmy i my?! I nie był to groszek… biorę to na klatę- bywa. pozdrowionka

  • Aga myślę że nie masz co się przejmować do najzdowszych ten zestaw nie należy … niestety. jednak kaprys czasami dobija się do drzwi i co zrobisz? otworzyć wypada 😉 A Co Ty śpisz snem zimowym że taki zastój na moim jednym z ulubionych blogów? pozdrawiam asia 🙂

    • Ciesze się, że mam takiego uważnego czytelnika jak ty Asia.🙂 Faktycznie miałam przerwę (dość niespodziewanie), ale już wróciłam. 🤩 I zabieram się do pisania. Właśnie pojawił się nowy post. Następne wkrótce. Przesyłam pozdrowienia 😁

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *