Święto Dziękczynienia w czasach epidemii

Przed nami najliczniej obchodzone w USA święto – Thanksgiving. Jak będzie wyglądać w tym roku? 

 

święto dziękczynienia

 

Już za chwilę zaczyna się u nas świąteczny weekend. O tym, dlaczego Thanksgiving jest taki ważny pisałam tutaj: Dlaczego Thanksgiving to najważniejsze amerykańskie Święto. W tym roku epidemia pokrzyżowała plany wielu Amerykanom i wymusiła szereg zmian.

 

Rok temu, o tej porze, lotniska pękały w szwach. Na ulicach widać było wzmożony ruch, w sklepach kolejki i pierwsze promocje na słynny Black Friday. Pola dyniowe wypełnione były dziećmi pozującymi do zdjęć. Sąsiedzi, jakby pod wpływem świątecznego nastroju, chętniej zatrzymywali się na krótką pogawędkę. W powietrzu czuć było ekscytację pomieszaną z zapachem smażonych konfitur z żurawiny. To tylko 12 miesięcy różnicy, a zupełnie nowa epoce.  

 

Dziś, pod koniec listopada 2020 sytuacja wygląda całkiem inaczej. Jest wirus i zdaje się, że znowu atakuje. Z mediów dochodzą informacje o szybującej liczbie zachorowań w Stanach. W dużych aglomeracjach wchodzą w życie kolejne obostrzenia, zamknięcia, nakazy i zakazy. Co kilka dni dostajemy ostrzeżenia na telefon o rosnącej liczbie chorych. Półki sklepowe zaczynają świecić pustkami, szczególnie w alejkach z papierem toaletowym i środkami do dezynfekcji. Center for Disease Control (instytucja podobna do polskiego sanepidu) zaleca pozostawanie w domu, unikanie podróży i zgromadzeń w nadchodzących dniach. W powietrzu brakuje tej przedświątecznej atmosfery. 

 

W tym roku wiele się zmieni, a jednocześnie wiele pozostanie bez zmian. Słowo klucz na cały 2020 to “elastyczność”. Tak, w każdym amerykańskim domu będzie świąteczna, dziękczynna kolacja. Będą indyki, bataty, sos żurawinowy i ciasto. Ale przy wielu stołach brakować będzie dziecka, brata, przyjaciela, mieszkajacego na drugim końcu kraju. Wieczorem internet i sieci komórkowe pewnie padną z przeciążenia, a Zoom i Skype rozgrzeją serwery do czerwoności. Ale co zrobisz jak nic nie zrobisz? Za wiele opcji nie mamy. Grunt to zachować spokój. To wszystko minie. I pamiętajmy o podstawowej zasadzie na najbliższy czas – „trzeba być elastycznym” i jeszcze za dużo nie planować.

 

Skupmy się na tym, co dobrego przyniósł nam ten kończący się rok. Ja mam za co dziękować. Moja rodzina powiększyła się o naszego synka, wszyscy jesteśmy zdrowi, mamy pracę, mamy gdzie mieszkać i udało nam się zrealizować kilka planów. Jak to mówi nasz znajomy: „Życie jest piękne”. Dziękuję za całe dobro, którego doświadczyłam w ciągu mijających 12 miesięcy. Ty też na pewno masz za co dziękować. I na tych dobrych rzeczach skupmy się teraz w tej nowej rzeczywistości.



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *